Kobieta Aktywna Pogodna

Nagłówki gazet, programy telewizyjne trąbią o byciu aktywnym, pewnym siebie, przebojowym, wykształconym. Dlaczego nie wspominają, żebyśmy były pogodne, uprzejmie, miłe?

Kilka tygodniu temu miałam przyjemność i zaszczyt uczestniczyć jako prelegentka na konferencji „Kobieta Aktywna”, zorganizowanej przez panią Elżbietę Łukacijewską. Najpierw trochę faktów.


Konferencja odbyła się w Rzeszowie, a gościem specjalnym była pani Danuta Wałęsa. Oprócz Pani Danuty, w pierwszym panelu pt. „Siłaczki” jako prelegentki wystąpiły: Agnieszka Kozłowska – Rajewicz, pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania, Halina Lubera, prezes stowarzyszenia „Rzeszowski Klub Amazonka” oraz Jolanta Janson współpracownik Fundacji Podkarpackie Hospicjum na rzecz Dzieci.

W drugim panelu pt. „Pionierki” miały okazję porozmawiać: Iwona Guzowska, posłanka na Sejm RP, mistrzyni świata w boksie zawodowym i kickboxingu, Ewa Chodakowska, trenerka personalna, autorka popularnych programów treningowych, Monika Szela, dyrektor Teatru „Maska” w Rzeszowie oraz ja, Zuzia Górska. Ja, „Właścicielka Pracowni Twórczej Zuzi Górskiej” i do tej pory zastanawiam się co robiłam w tak zacnym gronie – i nie, nie jest to kokieteria tylko autentyczne zaskoczenie, niedowierzanie i podejrzliwość.

Nie chciałabym Państwa zamęczyć suchym przebiegiem wydarzenie, bo nie o to chodzi we wpisie. Chciałabym jednak przekazać Państwu wnioski, przemyślenia, coś co zostało we mnie po tym spotkaniu.

Przede wszystkim bardzo się cieszę, że mogłam poznać tyle wspaniałych Pań. A poznanie się nam przed konferencją zdecydowanie ułatwił wspólny obiad, po którym na konferencji czułam się już jak wśród dobrych znajomych. Choć nie ukrywam, że wcześniej to właśnie ten obiad spędzał mi sen z oczu. W końcu nie codziennie człowiek jada z pierwszą damą. Co za stres! Gdzie widelec, gdzie nóż, barszczyk na bluzce!

Oczywiście moje obawy zostały tylko obawami, a było bardzo fajnie, wesoło, bezstresowo. Pani Danuta okazała się ciepłą i wesołą osobą, powiedziała mi kilka miłych słów, za które bardzo dziękuję, bo takie słowa dodają skrzydeł i sprawiają, że człowiek zaczyna powoli wierzyć, że to co myśli jest słuszne, dobre i uczciwe.

Naprawdę duże wrażenie zrobiła na mnie Jolanta Janson, co za kobieta! Gdybym była facetem natychmiast bym się zakochała! Dawno nie spotkałam kogoś z takim poczuciem humoru, dystansem, mądrością życiową z jednoczesną lekkością mówienia o niej. Mało tego że mądra, to jeszcze piękna! Z Moniką Szelą rozmawiało mi się jak ze starą znajomą, mamy się na fejsie więc myślę, że w końcu będę musiała iść do teatru, bo głupio przed Moniką.

Było nas tam trochę bab, każda mówiąc korzystała z własnych doświadczeń, niekiedy bardzo trudnych, jednak z rozmów tych wyłaniał się dla mnie jeden obraz. Ta konferencja, na której było kilkaset kobiet, tylko go potwierdza. Kobiety potrzebują innych kobiet. Chcą się spotykać, chcą się wspierać. Kiedyś kobiety było otoczone przez siostry, mamę, babcie. Dziś mam wrażenie, że jedna baba drugiej babie…no. Właśnie to by zrobiła.

Nagłówki gazet, programy telewizyjne trąbią o byciu aktywnym, pewnym siebie, przebojowym, wykształconym. Dlaczego nie wspominają, żebyśmy były pogodne, uprzejmie, miłe? Dlaczego z błahych powodów kobiety potrafią robić takie problemy? Ile strasznie niemiłych rzeczy można czasem przeczytać w komentarzach na fanpejdżu u Ewy Chodakowskiej – również uczestniczki konferencji! Matko Święta! Ludzie! Czemu jesteśmy tacy nieuprzejmi, czemu nie mówimy zwykłego dzień dobry po wejściu do sklepu, do lekarza, autobusu? Czemu nie potrafimy zrozumieć sytuacji, wykazać się uprzejmością. Wiem, że to rozważania na poziomie dziewczynki z przedszkola, ale skoro organizuje się konferencje dla Kobiet Aktywnych, może warto pomyśleć o tym, aby kobiety były aktywne, ale też pogodne?

Ja staram się ja mogę. Nie jestem małostkowa, staram się nie czepiać, być wyrozumiała. Staram się aby nasze klientki były zadowolone. Czasem coś się przeciągnie, czasem coś się pomyli. Czasem kurier z poczty nie odbierze paczek, czasem skóra od dostawcy nie dotrze na czas, a czasem dotrze ale w innym kolorze, czasem jest zamieć i kurierzy wcale do nas nie dojadą po odbiór paczek, czasem telefon nie działa, czasem się strona zawiesi, czasem nie ma prądu ( w tym momencie właśnie wszystko zgasło).. ale czy to powód do nienawiści, do nieprzyjemnych komentarzy.. Przecież życie przynosi nam tyle przykrości na które nie mamy wpływu, po co dokładać sobie i innym przykrościami które zależą tylko i wyłącznie od nas?

Ponieważ tracę prąd i modem traci, kończę z optymistyczną nadzieją na wyrozumiałość, uprzejmość i zrozumienie.

Zuzia
Trwa ładowanie komentarzy...