Niezwykle nieoptymistycznie

Jeszcze rok temu nie miałam pojęcia na czym polega podatek VAT, jak płaci się ZUS, jak wystawić fakturę i czym się ona różni od rachunku. I czasem tęsknię za tamtą nieświadomością. Błogostanem wręcz.

Właśnie minęły dwa lata od momentu założenia Pracowni Twórczej Zuzi Górskiej.
Dużo zmieniło się w mojej głowie. Do pewnych rzeczy nabrałam dystansu, z niektórymi się pogodziłam, a niektóre, o których istnieniu wcześniej nie wiedziałam, spędzają mi sen z powiek.


Jeszcze rok temu nie miałam pojęcia na czym polega podatek VAT, jak płaci się ZUS, jak wystawić fakturę i czym się ona różni od rachunku. I czasem tęsknię za tamtą nieświadomością. Błogostanem wręcz.

Teraz moje życie dzieli się na:
„do dziesiątego” - faktury do księgowego
„do piętnastego” – ZUSy
„do dwudziestego” – dochodowy
„do dwudziestego piątego” - VAT
Im bardziej moja firma się rozwija (nie mylić z ilością pieniędzy na koncie) tym bardziej czuję się osaczona. Ja dużo rozumiem i akceptuję, ale też wiele nie mieści mi się w głowie.

Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to jest. Włożyłam dużo pracy, sił, energii i pieniędzy w otwarcie Pracowni. Wiele nocy nie przespałam szyjąc, odpisując na zaległe maile i myśląc co zrobić, żeby nie musieć wyciągać ręki do różnych instytucji po pomoc. A jak już mi się udało ten sposób znaleźć, jak kawałek materiału nauczyłam się zamieniać w COŚ, to różne instytucje zaczęły wyciągać rękę do mnie.

Dlaczego automatycznie mam się dzielić z Urzędem Skarbowym? Bo jestem pracowita, zaradna, bo mi się chce? Zatrudnienie w mojej firmie znalazło kilka osób, które również dzięki temu nie będą wyciągać ręki. Dlaczego więc podatki próbują nas zeżreć?
Naprawdę robię co mogę. Nie narzekamy też na ilość zamówień, na ilość pracy. Narzekam, bo pomimo wszelkich starań, pomimo tego, że firma się „kręci”, pomimo wielkiego zaangażowania wszystkich jej pracowników, przed każdym „dwudziestym” trzęsą mi się nogi.

Taki mało optymistyczny post na drugie urodziny. Ale kilka wydarzeń z ostatnich dni uświadczyło mnie w przekonaniu, że pomimo płaconych co do złotówki i dnia dochodowych, VATów, ZUSów i SRUsów, Państwo mi nie pomoże gdy to ja wyciągnę rękę.

Zuzia Górska

PS Rozumiem, dlaczego płaci się podatki, rozumiem dlaczego płaci się ZUS. Nie rozumiem, dlaczego śnią mi się amalgamatowe plomby.
Trwa ładowanie komentarzy...